|
Humor na dziś - strona 534 poprzednia << >> następnaLekarz pyta pielęgniarkę: - Jak sie dzisiaj miewa chory spod trójki ? - Dużo lepiej, rano już mówił. - I co powiedział ? - Że czuje się gorzej.
Podczas sobotniego wykładu z matematyki dla studentów zaocznych prowadzący zapisuje na tablicy pewną tezę. Zwraca uwagę na jej ważność i uprzedza, że jej znajomość będzie wymagana podczas egzaminu jak również jej dowód. Zasłania się jednak brakiem czasu, sugeruje konieczność udania się do biblioteki w celu dotarcia do fachowej literatury. W tym momencie z sali pada głos studenta: - Płacę i wymagam!
Mąż i żona strasznie się pokłócili i nie odzywają się do siebie. Wieczorem mąż pisze karteczkę: - Obudź mnie o .. Następnego dnia mąż budzi się o . i widzi karteczkę: - Wstawaj już ..
Rozmawiają dwie rozwódki: - Z kim teraz sypiasz? - Z pilotem. - LOT-u? - Nie, TV.
Jedzie gość zygzakiem... W końcu zatrzymuje go policjant i mówi: - Prawo jazdy proszę! - A co oddaliście mi?!!
- Następny proszę! - Źle ze mną... Słaby jestem... - stęka Masztalski, wchodząc do gabinetu lekarza zakładowego. Lekarz zbadał go, opukał i powiada: - Nic panu nie jest. Niech pan idzie do roboty i nie zawraca mi głowy! Masztalski wyszedł z gabinetu. W poczekalni na oczach wielu pacjentów upadł i umarł. - Panie doktorze, szybko, szybko! - krzyczą ludzie. Lekarz wychodzi, patrzy na Masztalskiego, spogląda na pacjentów i kiwając głową, mówi: - Widzicie! Wolał umrzeć, niż iść do roboty.
W Średniowieczu drogi były tak wąskie, ze mogły się minąć najwyżej dwa samochody.
- Zobacz kochany, twoja koszula uprana w tym nowym proszku zrobiła się śnieżnobiała. - Tak szczerze mówiąc wolałem ją jak była w paseczki...
W parku na ławce całuje się i pieści młoda para. W pewnym momencie odsuwają się od siebie, bowiem w pobliskich krzakach on zauważa mężczyznę który daje jakieś znaki jego partnerce. - Wyniesiesz się stąd, ty zboczeńcu?! - wykrzykuje amant. - Proszę się nie denerwować - mówi grzecznie intruz - ja tylko daję żonie znaki, że nie mam kluczy i nie mogę dostać się do naszego mieszkania.
Przychodzi Kowalski do krawca i mowi: -Prosze mi uszyc garnitur.Krawiec wzial wymiary i kazal sie mu zglosci za dni.Klient zrobil tak jak mu krawiec kazał.Wrócil zadowolony do domu .Przeglada sie w lustrze ,pokazuje sie żonie.Mowi jej ze ma garnitur od wspanialego krawca.Zona sie tak patrzy obserwuje i mowi:-Wiesz co kochanie ?Wszytko by bylo dobrze gdyby nie to ze Ci tutaj tak troszku z boku material odstaje.Kowalski wkurzony idzie zlozyc reklamacje .Krawiec tak patrzy i mowi to jakby tak tak troszku reke do gory podniosl to bedzie lezec jak ulał.Wiec Kowalksi podniosl reke i wrocil do domu.Zona sie mu znowu przyglada i mowi: No dobrze poprawiles tamto ale tutaj o popatrz tak nierówno lezy.Wiec Kowalski zportotem do krawca.Ten go tak jeszcze pare razy poprzestawial.I Kowalski szedł do domu zadowolony w takiej dziwnej nietypowej pozycji.Idzie gosci i mowi tak :Ty patrz jaka kaleka ale jaki ma świetny garnitur!!! SySia');
Jak się nazywa Niemiec pod wodą? - Peryszkop.
W czasach prehistorycznych Słowianie zaczęli budować szałasy. Nie mieli ubrań, nawet koszul, tylko dziurę do przepuszczania dymu.
Turysta z miasta przyjeżdża do Zakopanego. Spotyka górala i pyta: - Macie tutaj baco jakieś pola namiotowe?? - A tak, panocku. A tam - wskazuje ręką - za stodołą. - A macie tutaj jakieś rozrywki?? - Oczywiście panocku. Co kilka dni wpuszczamy tam byczka... mirex');
siedzi krowa na wierzbie i je gruszki-na dole zaś w kółko biega koń -nagle zatrzymal sie i krzyczy do krowy -eee!krowa co tam robisz?-ano siedze sobie i jem gruszki -ale przeciez to jest wierzba! --co z tego gruchy mam w kieszeni! henxx');
Przychodzi Indianin do wodza i mówi: - Nasz kolega umiera! - To połóżcie mu ogórki na oczach. Dzień drugi: - Wodzu, on czuje się coraz gorzej... - To połóżcie mu pomidora na oczy. Dzień trzeci: - Wodzu, on jest w stanie krytycznym! - To połóżcie mu jajka na oczy. Dzień czwarty: - Wodzu, on umarł. - A położyliście mu na oczach jajka? - Nie, bo sięgnęły tylko do pępka.
kiska');
Sala rozpraw sądowych: - Czy podejrzany rozumie, że postrzelił poszkodowanego?! - Tak, wysoki sądzie... - Czy podejrzany zdaje sobie sprawę z wagi tego czynu?! - Tak... - A czy podejrzany mógłby podać jakiekolwiek okoliczności łagodzące i usprawiedliwiające ten czyn?! - Owszem, podam: poszkodowany nazywa się ... Zając!... bruce');
|